W okresie II wojny światowej sytuacja ludności żydowskiej zmieniła się radykalnie. Ostatecznym celem hitlerowskich planów wobec Żydów stała się szybka i całkowita likwidacja społeczności żydowskiej w Europie. Polityka okupanta w stosunku do Żydów w Rzeszowie nie odbiegała od realizowanej w całym Generalnym Gubernatorstwie. Już w pierwszych miesiącach okupacji przeprowadzono drobiazgowo przygotowaną akcję pozbawienia Żydów prywatnego majątku oraz wydano szereg zarządzeń ograniczających ich wolność osobistą. Pod koniec października 1939 utworzono Radę Żydowską (Judenrat), której przewodniczącym mianowano adwokata dr. Bernarda Kleinmanna. Jednak w styczniu 1940 rozstrzelano go wraz z in. członkami Judenratu. Nowym przewodniczącym został Benno Kahane.
W wyniku migracji spowodowanych działaniami wojennymi liczba ludności żydowskiej Rzeszowa, wynosząca w 1938 ponad 13 tys. (ok. 30% ogółu mieszkańców), na początku wojny uległa znacznemu zmniejszeniu, chociaż zostali tu przesiedleni Żydzi deportowani z terenów przyłączonych do Niemiec, głównie z Kalisza i Łodzi, a także ze Śląska. W czerwcu 1940 liczbę Żydów mieszkających w Rzeszowie szacować można na ok. 11 800 osób. Jednocześnie wzrastała liczba ubogiej ludności żydowskiej, potrzebującej pomocy. Zarówno Judenrat, jak i poszczególne organizacje żydowskie, którym pozwolono na prowadzenie działalności charytatywnej (Centos – Związek Towarzystw Opieki nad Sierotami i Dziećmi Opuszczonymi, Żydowska Samopomoc Społeczna, a po jej rozwiązaniu Jüdische Untersutzüngstelle für das GG – Oddział Pomocy dla Żydów w Generalnym Gubernatorstwie), w minimalnym tylko stopniu łagodziły trudniejsze warunki życia. Kolejnym etapem eksterminacji ludności żydowskiej było tworzenie gett w GG i ich stopniowa likwidacja. Rozporządzenie w tej sprawie wydano 20 II 1941, następnie zaczęto realizować podjętą 20 I 1942 na konferencji w Wannsee decyzję o ,,ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. Plan rozmieszczenia getta w Rzeszowie opracowano już na pocz. 1941. W konsekwencji z niektórych domów znajdujących się poza wyznaczonym obszarem getta zaczęto usuwać ludność żydowską jeszcze przed wydaniem 17 XII 1941 przez starostę rzeszowskiego zarządzenia o stworzeniu żydowskich dzielnic na obszarze powiatu Reichschof. Po przesiedleniu Żydów z dzielnic pozostających poza gettem oraz z najbliższych okolic Rzeszowa getto zamknięto 10 II 1942. Obszar getta, wyznaczonego do zamieszkania wyłącznie przez ludność żydowską, która liczyła w tym okresie około 12 500 osób, objął wydzieloną część centrum miasta w obrębie ul.: Abrahamsberga, Gałęzowskiego, Szpitalnej, Baldachówki, Kopernika, Matejki, Króla Kazimierza i Słowackiego. Do getta prowadziły 3 bramy: od ul. Mickiewicza przy wylocie na Rynek, od ul. Gałęzowskiego i trzecia – na skrzyżowaniu ul. Króla Kazimierza i Baldachówka.
Panujące w getcie głód i ciasnotę potęgowały przesiedlenia Żydów z okolicznych miasteczek, w których likwidowano dzielnice żydowskie (Błażowa, Czudec, Głogów, Kolbuszowa, Leżajsk, Łańcut, Majdan Kolbuszowski, Sędziszów Małopolski, Strzyżów, Tyczyn). Liczba Żydów stłoczonych w getcie wzrosła w tym okresie do ponad 23 000 osób. W jednej izbie przebywało po kilkanaście osób. Zajmowano więc na mieszkania strychy, piwnice, koczowano na placach i w bramach. Bram do getta pilnowali od wewnątrz policjanci żydowscy, natomiast na zewnątrz niemieccy żandarmi i polscy policjanci. Przy wejściach umieszczono plakaty z napisami: „Niebezpieczeństwo, Epidemia” i przy tym rysunek wszy oraz „Judenvierte – Dzielnica Żydowska”. W pow. rzeszowskim, jako pierwszym w dystrykcie krakowskim, podjęto działania stanowiące ostatnie stadium „rozwiązania problemu żydowskiego”. 7–13 VII 1942 Niemcy przeprowadzili pierwszą wielką akcję wysiedleńczą ludności żydowskiej. Akcja likwidacji getta rzeszowskiego miała podobny scenariusz jak przeprowadzona kilkanaście dni później akcja likwidacji getta w Przemyślu. Ponadto obydwoma kierowała ta sama osoba – szef sztabu dowództwa SS i policji dystryktu krakowskiego SS-Sturmbannführer Martin Fellenz. W wyniku przeprowadzonego w brutalny sposób wysiedlenia rozstrzelano na ulicach getta, na placu zbiórki (ob. pl. Ofiar Getta, Miejsca pamięci rzeszowskich Żydów) lub zabito wrzucanymi do piwnic granatami ok. 360 osób, wśród których część opierała się wysiedleniu. Starców, inwalidów i chorych wywieziono samochodami ciężarowymi do lasu w Borze pod Głogowem, gdzie ich rozstrzelano, a następnie pochowano w 2 zbiorowych mogiłach – przypuszczalnie ok. 2000 osób. Natomiast ok. 14 000 osób w kilku grupach przewieziono pociągiem ze stacji Staroniwa – dokąd doprowadzono ich pod eskortą esesmanów i żydowskich policjantów – do obozu koncentracyjnego w Bełżcu. W następstwie tej pierwszej wielkiej akcji wysiedleńczej obszar getta został znacznie zmniejszony. Kolejną wielką akcję wysiedleńczą przeprowadzono 8 VIII 1942. Objęła ona ok. 1000 kobiet wraz z dziećmi, które zgłosiły się w Urzędzie Pracy, aby zarejestrować się do pracy zgodnie z wydanym dzień wcześniej ogłoszeniem. Przewieziono je do obozu pracy w Pełkiniach k. Jarosławia, a po krótkim tam pobycie – do obozu koncentracyjnego w Bełżcu. Trzecia wielka deportacja z getta rzeszowskiego odbyła się 15 XI 1942. W jej wyniku ok. 2000 osób wywieziono pociągiem ze stacji Staroniwa do obozu w Bełżcu. Wśród nich było wielu młodych mężczyzn, a także kobiety. Po przeprowadzeniu akcji wysiedleńczych pozostało w Rzeszowie prawdopodobnie ponad 3000 Żydów W grudniu 1942 liczba Żydów w Rzeszowie wzrosła o ok. 1000 osób. Byli to przesiedleńcy z likwidowanych gett w Krośnie, Jaśle i Sanoku. Według przeprowadzonego przez Niemców spisu ludności 1 III 1943 zarejestrowano w Rzeszowie jeszcze 3565 Żydów Po kolejnych akcjach wysiedleńczych ograniczano stopniowo teren getta. Zgodnie z rozporządzeniem z 10 XI 1942 w dystrykcie krakowskim wyznaczono 5 miejscowości (Kraków, Bochnia, Tarnów, Rzeszów i Przemyśl) na wtórne getta. W miejscowościach tych władze policyjne dokonały w listopadzie dalszej selekcji ludności żydowskiej. Z czasem każde getto podzielono na 2 części. W jednej przebywali pracujący Żydzi, druga przeznaczona była dla ludności niepracującej. W konsekwencji przeprowadzonego w Rzeszowie podziału w getcie ,,Ost” (Jüdisches Zwangsarbeitslager), obejmującym wsch. część ul. Baldachówka, umieszczono pracujących Ż. w wieku 18-45 lat, wśród których znajdowało się wielu fachowców; w getcie „West”, określanym jako Schmelzgetto, obejmującym zach. część ul. Baldachówka, znaleźli się niepracujący, przede wszystkim starcy, kobiety i dzieci. W tej części getta działał w dalszym ciągu Judenrat. Znajdującą się tu ludność żydowską, pozbawioną możliwości zarobkowania, a tym samym źródeł utrzymania, przeznaczono na powolne konanie wskutek głodu oraz złych warunków higienicznych. Przebywający w getcie „Ost” Żydzi byli zatrudnieni w różnych zakładach pracy. Latem 1942 w celu zdobycia taniej siły roboczej zorganizowano żydowski obóz pracy na terenie tzw. Lisiej za bramą zakładów lotniczych, przekształconych przez Niemców w filię fabryki silników samolotowych. Umieszczeni w obozie Żudzi – fachowcy pracujący w fabryce – pochodzili przeważnie z Rzeszowa i najbliższych okolic. W lipcu 1944, gdy front wschodni zbliżał się do Rzeszowa, hitlerowcy część więźniów rozstrzelali, pozostałych natomiast wywiozły wycofujące się wojska. Z ewakuacyjnego zamieszania udało się skorzystać kilkudziesięciu osobom, które wraz z grupą jeńców radzieckich uciekły i ukryły się w okolicznych lasach. Natomiast znacznie wcześniej doszło do kompletnego zlikwidowania przez hitlerowców podzielonego getta. We wrześniu 1943 większość osób z getta „Ost” przewieziono do obozu pracy w Szebniach. Część pozostałych zgładzono w pobliskich lasach, większość jednak wywieziono w listopadzie do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu-Brzezince. W tym samym miesiącu do obozu w Oświęcimiu-Brzezince wywieziono także ludność zamieszkującą getto „West”. Na terenie obydwu gett pozostawiono jedynie grupę kilkudziesięciu osób, której zadaniem było uporządkowanie i posegregowanie pozostawionego dobytku wysiedlonych. Grupę tę w lutym 1944 także wywieziono z miasta.
W Rzeszowie nie doszło do zorganizowanego wystąpienia Żydów przeciw okupantowi. Nie może to jednak świadczyć o bierności społeczności żydowskiej. Rzeszowscy Żydzi brali czynny udział w ruchu oporu. Istnieje wiele dowodów świadczących o powiązaniach polskich organizacji konspiracyjnych (ZWZAK, GL) z mieszkającą w getcie ludnością żydowską. Należy podkreślić, że nie było to miejscową specyfiką. Pomoc ruchu oporu (a także osób, które nie były z nim związane) dla ludności żydowskiej polegała głównie na dostarczaniu do getta żywności i lekarstw, ukrywaniu prześladowanych, dostarczaniu im nowych „aryjskich” dokumentów i przerzucaniu na in. teren. Najtrudniejsze i wymagające największej odwagi było ukrywanie Żydów przed Niemcami. Do osób podejmujących się takiego ryzyka należeli: Luiza i Tytus Zwolińscy, związani z PPS, którzy uratowali rodzinę Herzogów, czy Maria Skorupa, przechowująca w piwnicy po likwidacji getta małżeństwo Mosze i Amalie Reichów, rodziców profesora Simeona Reicha. Zasadniczym motywem takich postaw było najczęściej ludzkie współczucie, jak również przedwojenne związki koleżeńskie, pracownicze, sąsiedzkie, a czasem rodzinne. Należy także zaznaczyć, że obok postaw aktywnego przeciwdziałania eksterminacji i pomocy dla prześladowanych istniały postawy obojętności lub wrogości, wyrażające się w szantażowaniu i denuncjowaniu ukrywających się Żydów (tzw. szmalcownicy). Nie mogą one jednak przesłaniać znacznych zasług polskiego społeczeństwa w niesieniu pomocy dla skazanej na zagładę ludności żydowskiej.
2 VIII 1944 Rzeszów został wyzwolony. Jednak tylko niewielu rzeszowskim Żydów udało się przeżyć Holocaust. Franciszek Kotula, który z dużą pieczołowitością odnotowywał dzień po dniu losy rzeszowskich Żydów w czasie okupacji hitlerowskiej, tak opisuje pierwszy dzień wolności: „Po godz. 10 na ul. 3-go Maja ukazał się pierwszy Żyd, bez opaski, jak zjawisko, jak orientalna już postać, młody, blady, wynędzniały”. Wg szacunkowych danych spośród rzeszowskich Żydów okupację przeżyło jedynie 700-800 osób, w tym ok. 100 osób uratowało życie, ukrywając się, lub doczekało końca wojny w różnych obozach. Natomiast ok. 600 osób przeżyło wojnę na terenach Związku Radzieckiego i wróciło do Polski po jej zakończeniu. Hitlerowcy wymordowali ok. 40 adwokatów żydowskich, przeszło 20 lekarzy, kilku profesorów gimnazjalnych, ok. 20 rabinów, m.in. Józefa Reicha, byłego zastępcę sądu rabinackiego w Rzeszowie. Zniszczono 2 synagogi: Staromiejską i Nowomiejską. Doszczętnie zniszczono także domy modlitwy, m.in. Bethamidrasz. Zdewastowano Dom Ludowy Fundacji im. Adolfa Tannenbauma. Zniszczono cmentarze żydowskie. Z obecnie zachowanego częściowo cmentarza żydowskiego na Czekaju Żydzi pod przymusem własnoręcznie usunęli niemal wszystkie pomniki na teren pobliskiej cegielni. Pamięć o Holocauście żywa jest zarówno w Rzeszowie, jak i poza Polską (Związek Żydów Rzeszowa w Izraelu). Do tragicznych wydarzeń z tego okresu nawiązują miejsca pamięci rzeszowskich Żydów. Niemal całkowita zagłada społeczności żydowskiej podczas II wojny światowej w istotny sposób wpłynęła na zmianę struktury narodowościowej i religijnej mieszkańców miasta. Ci Żydzi, którym udało się przeżyć, po wyjściu z ukrycia lub powrocie z ZSRR przeważnie decydowali się na wyjazd z Polski. W Związku Radzieckim przetrwali m.in. Julian Hochfeld i Aron Wang, którzy odegrali znaczącą rolę w powojennej rzeczywistości. Lata nieustannego zagrożenia i strachu, ukrywanie się często w nieludzkich warunkach, getta, obozy pracy przymusowej oraz obozy koncentracyjne doprowadziły do tego, że osoby, którym udało się uratować życie, znajdowały się w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym. Na terenie Rzeszowszczyzny po wyzwoleniu największe, ale bardzo małe w stosunku do sytuacji sprzed II wojny światowej, bo liczące zaledwie kilkaset osób skupiska ludności żydowskiej powstały w Przemyślu i Rzeszowie. Podobny proces koncentracji ludności żydowskiej na ogół w większych miastach, które dawały jej względne poczucie bezpieczeństwa, ogarnął także in. tereny wyzwolone. Uratowani Żydzi starali się bowiem omijać wsie i małe ośrodki miejskie, gdzie powracając do swoich domów, spotykali się niekiedy z wrogością polskich sąsiadów lub padali ofiarą napaści, a nawet morderstw. Jak wynika z ustnych relacji oraz wspomnień publikowanych w Izraelu i USA, w Rzeszowie przejawy wrogości zdarzały się niekiedy w stosunku do tych nielicznych Żydów, którzy próbowali wracać do swoich przedwojennych mieszkań lub warsztatów pracy zajętych przez niezamożnych Polaków, przeważnie z okolicznych wiosek. Należy jednak podkreślić, że wzajemne relacje polsko-żydowskie wyrażały się także w tym okresie postawami przyjaźni i sympatii. Zwykle sięgały one swoją genezą okresu II Rzeczypospolitej lub tragicznych doświadczeń wojennych, gdy część ludności polskiej, pomimo grożącego niebezpieczeństwa, w różny sposób starała się pomagać swoim żydowskim współmieszkańcom. Niekiedy, jak miało to miejsce w przypadku Zygmunta Grossa, który w czasie wojny przebywał w rzeszowskim getcie, a następnie w obozie koncentracyjnym, powrót do miasta dokonał się w atmosferze życzliwości, z pomocą ze strony niektórych polskich rodzin.
Wacław Wierzbieniec (Encyklopedia Rzeszowa, wyd. I, 2008)


